Przejdź do treści

NNO. Po stronie odpowiedzialności.

Komentujemy świat. Chcemy go zmieniać na lepszy.

Poznaj nas
Jak dobro ze złem tańcuje. Felieton Joanny Heidtman Jak dobro ze złem tańcuje. Felieton Joanny Heidtman Magazyn NNO Dobro
Magazyn

Jak dobro ze złem tańcuje. Felieton Joanny Heidtman


19 grudnia, 2023

Pytania o dobro w człowieku są tak stare jak myśl człowieka, której przedmiotem był on sam.

Kolejne epoki kształtowały odpowiedź na to pytanie przede wszystkim poprzez systemy religijne. Wielkie religie mają na ten temat różne zdania, ale w każdej z nich istnieje rodzaj aksjomatu, który właśnie to określa: człowiek jest zły, ale ratuje go łaska i Bóg, człowiek jest dobry, ale o tym nie wie, dopóki zasłona w postaci iluzji rzeczywistości mu to przysłania. Manicheistyczny obraz świata i człowieka – zawarty zresztą systemach religijnych bliskich naszej kulturze – przedstawia duchowe wnętrze człowieka jako pole bitwy między siłami dobra i zła. Etyka, filozofia, religie – wydaje się, że właśnie te dziedziny przede wszystkim szukały odpowiedzi na pytanie „Czy człowiek jest dobry?”.

Pewnym przełomem był model przedstawiony przez Freuda, który ukazał człowieka jako pole walki między popędami (id) a normami (superego), której zwycięzcą ma jednak być ego, urealniona część nas, która nie kieruje się ani impulsem (który w wielu religiach i kulturach jest właśnie tą ciemną, złą naturą człowieka), ani jedynie prostym, narzuconym z zewnątrz systemem nakazów i zakazów. Reaguje adekwatnie do sytuacji, roli, relacji, unikając ciągłej wewnętrznej walki przeciwstawnych sił. Kategoria dobra i zła w tym świetle nieco blednie na rzecz tego, co wyważone, właściwe, adekwatne.

Psychologia społeczna zajmuje się wpływem sytuacji społecznych na emocje, procesy poznawcze i zachowania człowieka. Kiedy w kontrowersyjnym zresztą eksperymencie w sytuacji uwięzienia „normalni” studenci stawali się okrutnymi prześladowcami swoich kolegów, a uczestnicy badania prowadzonego przez Stanleya Milgrama pod wpływem autorytetu byli gotowi torturować innych, Philip Zimbardo opisał spektakularnie przez niego nazwany „efekt Lucyfera”. Najprościej mówiąc, dotyczy on wpływu sytuacji na zachowania człowieka. Środowisko zdolne jest zrobić potwora z człowieka, którego normalnie określilibyśmy jako „dobrego” – słowem, przemienić anioła w diabła.

Chcesz przeczytać cały artykuł?

Wspieraj NNO. Otrzymasz dostęp do tego i wszystkich artykułów z magazynu w wersji cyfrowej oraz wydanie papierowe.

Kup magazyn w wersji papierowej!

Udostępnij:

Dołącz do naszej społeczności

Zarejestruj się bezpłatnie, otrzymasz dostęp do wykładów, najnowszych artykułów, wywiadów i podcastów.

Dowiedz się więcej